fbpx

Moim zdaniem: cypryjskie walki o wojnę

Plotki, niedomówienia czy fałszywy przekaz na temat Rosjan i Ukraińców – to teraz rządzi mieszkańcami wyspy.

Kilka dni temu, zadzwonił do naszej redakcji jeden z czytelników z pewnym pytaniem:

Dlaczego nic nie napiszecie, że pod polskim sklepem Ukraińcy pobili Rosjankę, która robiła zakupy? Podobno wystarczyło, że odezwała się po rosyjsku i już na nią czekali pod sklepem.

Szok. Faktycznie, informacja ważna i istotna chociażby z tego powodu, że sprawa działa się pod polskim sklepem. Postanowiliśmy więc to sprawdzić.

Sprawdziliśmy codzienny biuletyn informacyjny policji – nic, sprawdziliśmy rosyjskie media na Cyprze – nic, skontaktowaliśmy się z rzecznikiem policji – nic nie wie.

Wyjaśniło się dopiero po kontakcie z ukraińskojęzycznym portalem na Cyprze: “to bzdura” – powiedział nam członek redakcji.

Informacja zaczęła już żyć własnym życiem. Ukraińskie media na Cyprze twierdzą, że została ona wrzucona do sieci zaraz po tym, jak pojawiło się ostrzeżenie rosyjskiej ambasady o rzekomych atakach na Rosjan (policja twierdzi, że takowych nie było) na potwierdzenie tego, że faktycznie Rosjanie nie mogą czuć się już na Cyprze bezpieczni…


Ludzie, nie tylko na Cyprze, uwielbiają grę w głuchy telefon. Niestety, jak to zawsze bywa, każda plotka zaczyna własne życie i co chwilę ktoś coś do niej dokłada.


Cypryjczycy są wyraźnie podzieleni tym co dzieje się na Ukrainie. Sytuacja przypomina trochę sytuację polityczną w Polsce: część twierdzi, że wszystkiemu jest winien Donald Tusk, a inni twierdzą, że Jarosław Kaczyński.

Przez kilka dni monitorowaliśmy cypryjskie media co piszą na temat wojny w Ukrainie. Wniosek jest jeden – nie ma przekłamań. Cypryjska telewizja podaje informacje zbieżne z ogólnoświatowymi mediami o ataku Rosji na Ukrainę, podobne informację można znaleźć także w internecie.

Dlaczego więc niektórzy mieszkańcy wyspy powtarzają narrację Kremla o “ratunku Ukrainy z rąk faszystowskich”? Wyjaśnienie jest proste: od rosyjskich przyjaciół mieszkających na wyspie.

To właśnie oni przyjechali na Cypr wtedy, gdy Rosja była w rozkwicie za czasów Putina. Kupili domy, wpłacili pieniądze do banków, otworzyli firmy, w których zatrudnili nie tylko rodaków ale także Cypryjczyków… I co tu dużo mówić – zostali Cypryjczykami.

Dla zwykłego Christosa czy Yanisa Rosja jest przyjacielem, który daje mu zarabiać na wynajmie domu czy mieszkania, je z nim souvle czy pije alkohol. To właśnie zwykła Joanna ma dzięki Rosji pracę bo przyjeżdżają z niej turyści do hotelu w którym jest zatrudniona i zostawiają całkiem niezłe napiwki… Automatycznie więc brak Rosjan powoduje stratę…

Gdy więc do tego dołożymy to co powie nam znajomy wychodzi jedno: Ukraina, Unia Europejska i Ameryka jest winna bo nie pozwala Rosji robić co chce na swoim terytorium… Właśnie, należy dodać, że nauka w cypryjskich szkołach skupia się głównie na tej części świata: Grecja, Turcja, Cypr, Włochy… O Europie wschodniej Cypryjczycy wiedzą, że z Polski jest Lewandowski i Wałęsa… Oczywiście nie generalizujmy – nie wszyscy…
Zresztą podobnie jest w przypadku posiadanych przez Polaków informacji na temat Cypru: w większości wiedzą o Cyprze tyle, że jest tam morze, ciepło i można jechać na północ lub południe. Nie ma mowy o jakiejś okupacji… Część jeszcze wie, że jest strona grecka i turecka. Koniec, kropka. Wielu Polaków nawet nie wie, że na Cypr można przylecieć bez paszportu – jeżeli nie wierzycie sprawdźcie wpisy na grupach.

Co ma więc myśleć zwykły Cypryjczyk? Jego przyjaciel z Rosji dostał ostrzeżenie z ambasady i nagle wyjechał. Żeby było mało zabrali mu samolot do Rosji i musiał lecieć przez Dubaj… No i kolega mówi, że jego szef nie wypłaca pieniędzy za prace bo zablokowali mu konta…

No i pozostaje jeszcze jedna zadra w sercach…

Jak Rosja pojechała bronić swoich na Ukrainie – to stanął przeciwko niej cały świat, jak Turcja najechała Cypr – nikt nie pomógł.

No i być może właśnie to boli najbardziej.


Zostaw swój komentarz:

Więcej w tym temacie:

error: UWAGA: Zakaz kopiowania!