fbpx

Strona okupowana chce 30% funduszy unijnych

Nie chcemy zjednoczenia Cypru, ale żądamy pieniędzy z Unii Europejskiej – tak w skrócie można opisać działania północy

Zatwierdzenie cypryjskiego programu polityki spójności społecznej Thalia 2021-2017, było przełomowym momentem w wysiłkach  kraju na rzecz restrukturyzacji i rozwoju modeli gospodarczych i społecznych.

Mały Cypr może się pochwalić, że nie brakuje mu możliwości w porównaniu z resztą swoich partnerów w Unii Europejskiej.

Całkowita kwota na realizację programu Thalia wynosi 1,8 mld euro, przy wkładzie krajowym 840 mln euro. Wdrożenie programu Thalia zwiększy cypryjski PKB o 6 procent do 2029 roku. Przewiduje się, że powstanie 8500 nowych, dobrze płatnych miejsc pracy.

Co ciekawe, do tych funduszy roszczenia ma strefa okupowana. Przywódca  społeczności Turków cypryjskich, Ersin Tatar, przekonywał w piątek, że północ powinna otrzymać do 30 proc. z 1 mld euro funduszy unijnych, które zostaną udostępnione Cyprowi.

Uważa on niesprawiedliwością wobec Turków cypryjskich przyznawanie wszystkich funduszy UE wyłącznie Grekom cypryjskim, twierdząc, że jego społeczność nie otrzymała wsparcia, na które zasługuje.

Tatar przemawiał podczas spotkania z komisarz UE ds. spójności i reform Elisą Ferreirą, która odwiedziła wyspę a wcześniej spotkała się z Prezydentem Republiki, Nikosem Anastasiadesem.

Wisienką na torcie są publikacje Tatara na Twiterze. 

Tatar porównywał Republikę Cypryjską i strefę okupowaną odnosząc się do zjednoczenia Niemiec!

Chwileczkę… A co to ma do rzeczy?

Czy okupant wycofał się z okupowanego kraju? O ile wiemy to strona Turków cypryjskich nie chciała się do tej pory połączyć i uparcie trzyma się Turcji.

Turcja uparcie utrudnia zaistnienie pseudo państwa w świecie, państwa które nie jest uznawane nigdzie, prócz Turcji.

Jak zatem kraj który nie istnieje może mieć o cokolwiek pretensje? 


Zostaw swój komentarz:

Więcej w tym temacie:


error: UWAGA: Zakaz kopiowania!