fbpx

Stare opony zalegają na chodnikach!

Po ostatnim pożarze na składowisku opon, zarządca odmawia ich dalszego przyjmowania do utylizacji

Przedstawiciele firm wymieniających opony są zaniepokojeni, ponieważ sklepy układają opony na chodnikach, przed swoimi punkami, które znajdują się często w budynkach mieszkalnych i zastanawiają się, kto weźmie na siebie odpowiedzialność w razie wypadku. 

Po pożarze nie ma innej koncesjonowanej przestrzeni do utylizacji starych opon, a Enerco nie przymuje opon, ponieważ nie jest w stanie ich przechowywać. 

Codziennie wymienia się około 40 ton opon, więc do dziś na chodnikach w miastach znajduje się 400 ton zużytych opon.

Prezes Zarządu Fabryki Cementu, która spala opony, Vasilikos Antonis Antoniou wyraził zamiar zwrócenia się do Departamentu Środowiska o czasową licencję dla innej lokalizacji, która również znajduje się w kamieniołomie Kalavasos.

Konsekwencją pożaru było poinformowanie wszystkich partnerów o wstrzymaniu odbioru zużytych opon. W wyniku pożaru płonące hałdy pokryto 40000 ton ziemi. Spośród 16000 ton, które znajdowały się na licencjonowanym obszarze w dniu incydentu, 8500 ton opon zostało przykrytych ziemią, z czego szacuje się, że 4000 ton zostało spalone, a 4500 ton pozostało zakopanych pod ziemią. 

Prezes zaznaczył, że zanim opony pokryte ziemią zostaną wykorzystane jako surowiec do produkcji cementu, zajmie kilka lat.

Firma posiada licencję na składowanie 17 000 ton starych opon. 

Przyczyną pożaru składowiska opon, powiedział pan Antoniou, był zapłon komory tnącą rozdrabniacza w godzinach pracy. Na pierwszy rzut oka dodał, że zapłon mógł być spowodowany przez felgę znalezioną podczas śledztwa w komorze cięcia rozdrabniacza. Technik z firmy fińskiego producenta rozdrabniacza ma na Cyprze ocenić szkody na początku lipca. 

Niestety, do tego czasu coś trzeba z oponami robić…


Zostaw swój komentarz:

Więcej w tym temacie:

error: UWAGA: Zakaz kopiowania!