fbpx

Cypr, o jakim nie trzeba wiedzieć, ale w sumie to można (cz.2)

pierwsza część tekstu znajduje się tutaj >>>

Ostatnio miałem okazję otaczać się w grupach turystycznych wszelkiego rodzaju. Raczej jestem typem niemego obserwatora, niż tym który rozbija kufle na głowach dyskutantów niczym w westernach. Na ogół tematy turystyki olewam, bo przecież czemu miałbym jechać za granicę, zwłaszcza teraz. Rzuciło mi się jednak coś w oczy. Kombinatorstwo.

Widzę jak część osób pragnących się dostać na naszą wysepkę, która nie wiem czemu, jawi się niczym święty Graal Morza Śródziemnego, nie pyta co trzeba zrobić, jakie wymagania trzeba spełnić. Nie interesuje ich prawo, konsekwencje jego złamania. Pojawia się pytanie – jak to ominąć.

Wtedy też zaczynam mieć wątpliwości.

Ja rozumiem, że ludzie chcą jeździć na wakacje. To jest normalne. Sam pracując cały rok, czekam na ten tydzień, dwa, kiedy będę mógł leżeć do góry brzuchem (no w tym roku z wiadomych względów wyszło inaczej). Jednak w takiej sytuacji, w jakiej się znajdujemy, gdzie realnie siedząc w domu możesz pomóc, a nerwica mycia rąk jest wadą, a nie zaletą najgorsze jest właśnie to całe kombinatorstwo.

Kiedy Cypr się zamykał całkowicie to nie było jak kombinować. Miałeś jeden SMS dziennie? Wychodziłeś do sklepu, do banku, z psem. Wykorzystałeś go? Albo zamawiałeś coś do domciu, albo czekałeś na dzień następny. Chciałeś poczuć się jak anarchista? Wychodziłeś bez i gdy policja Cię złapie, dostawałeś mandacik. Proste zasady, krótka piłka i mnie się to podobało. Wierzcie mi, ale dostawałem szału zamknięty w czterech ścianach, gdzie morzem była mi moja nieduża wanna, a spacerek mogłem odbyć tylko między kuchnią a balkonem.

Wszystko to jednak po to, abym teraz mógł sobie wyjść popływać czy do sklepu z jako takim poczuciem bezpieczeństwa.

Wtedy też Cypr i parę innych krajów siedziało w domu, bo było niewielkimi państwami. Te większe kraje radziły sobie w inny sposób. A niektóre sobie totalnie sprawę olewały bądź wręcz przeciwnie, robiło durne zakazy i pod górkę obywatelom. Odpowiedzcie sobie sami, które są którymi.

Nie mogę się doczekać, aż ludzie do nas przyjadą. To przecież również i w moim interesie. Jednak taka prośba, nie pytajcie „jak to ominąć” czy „jeśli polecę sobie z innego kraju to nie będą mnie badać?”. Tak bowiem tylko szkodzicie i sobie, a także i innym ludziom.

Kombinatorstwo zastąpmy czystą ludzką empatią. No i przyzwoitością.


Zostaw swój komentarz:

Więcej w tym temacie:

error: UWAGA: Zakaz kopiowania!