fbpx

“Złote paszporty”: niekończąca się opowieść

To, że afera z cypryjskimi „złotymi paszportami” będzie lekką bombą informacyjną to chyba każdy się spodziewał, tym bardziej, że zajęły się tym nie byle jakie media (jak Al Jazeera). Jednak tego, że będzie to tematem prawie każdej rozmowy unijnych urzędników i że Cypr nie będzie mógł tego tak łatwo przykryć – no tego to się chyba nikt nie spodziewał.

Komisja Europejska powiedziała po wtorkowych obradach dość jasno – podejmiemy działania wobec Cypru i Malty, które nadają obywatelstwa ludziom bez żadnych związków z tymi krajami. To jest niepoprawne i szkodzi interesom całej Unii. Nie ma się jednak co organom unijnym dziwić.

Od lat było bowiem wiadomo, że te dwa kraje dość luźno traktują kwestie paszportu. Na liście objętych takim programem było sporo osób, które albo były na liście sankcji unijnych, albo z innych powodów chciały lokować tutaj swoje pieniądze. Oficjalna wersja rządowa była dość na swój sposób logiczna – chcemy przyciągnąć tu inwestorów. Jednak już od kilku ładnych lat wiadomo było, że złoty paszport był niczym innym jak parasolem. Pytanie więc tylko – czemu się tym zajęto teraz?

1. Bo Unia nie wiedziała?
2. Bo Unia jest głupia?
3. Bo Cypr z Maltą postanowiły olać swój program?

Żadne z tych. Mleko po prostu zbyt się rozlało, by można to było tak sobie ukryć.

Komisja Europejska jednak zaznacza, że wedle prawa nie może tego procederu nijak zakazać. Nie ma takich środków prawnych. Jednakowoż będzie naciskać na zmianę w przepisach, ażeby osoby dostające owy paszport miały jakiś większy związek z krajem niż inwestowane pieniądze, na przykład czas pobytu, praca, firma, podatki i tym podobne. W przeciwnym wypadku – i tu jest wyraźna groźba – Cypr i Malta mogą liczyć na pozew do odpowiednich organów sprawiedliwości. A na to, zwłaszcza w dobie koronawirusa i kryzysu ekonomicznego pukającego do drzwi, kraje te nie mogą sobie pozwolić.

Reprymendę otrzymała również Bułgaria, której polityka paszportowa również wzbudziła niepokój Komisji.

Każdy z tych krajów wie, że w ostateczności Unia może pokusić się o zakręcenie kurka z pieniędzmi. Sposobami

W Nikozji mają teraz spory ból głowy. Nie mogą bowiem udawać, że problemu nie ma. Media nagłośniły już sprawę, a i sam Internet dorzucił kilka groszy publikując różne prześmiewcze memy czy treści. Z drugiej strony w grę idą tak duże pieniądze, że nie można się od tego ot tak odwrócić. Prawdopodobnie też Cypr będzie chciał… przeczekać i grać na zwłokę, licząc, że Unia zajmie się innymi problemami.

Czy to się uda? Patrząc na przeszłość, szanse na to są.

Chyba, że znowu mleko się rozleje, będzie się trzeba tłumaczyć i przeczekać – i tak w zamkniętym kole. Ze znakiem euro w tle.


Zostaw swój komentarz:

Więcej w tym temacie:


error: UWAGA: Zakaz kopiowania!