fbpx

Czy warto się obawiać bankructwa linii lotniczej?

Pod niektórymi naszymi tekstami pojawiają się komentarze sugerujące bankructwa linii lotniczej (ostatnio pod naszym postem o Ryanair). Czy trzeba się obawiać bankructwa? Czy kiedykolwiek odzyskamy pieniądze za kupione już bilety?

Pamiętacie zapewne bankrutujące linie lotnicze. Nie było ich wcale tak mało. Najgłośniejsze bankructwo na Cyprze to oczywiście Cyprus Airways, ale o rynek cypryjski otarły się także węgierski MALEV, z którego tak chętnie korzystali Polacy przy lotach do Polski z przesiadką w Budapeszcie czy w końcu czarterowa linia lotnicza łącząca Warszawę i Larnakę EuroCypria. Teraz z kolei na Cyprze powstał zamęt związany z upadkiem brytyjskiej linii lotniczej MONARCH i wraz z nim setki turystów pozostawionych we wszystkich rejonach świata. W tym wypadku pomógł brytyjski rząd i nie pozostawił pasażerów samych sobie. Zresztą nie mógł tego zrobić – operator brytyjskiego rynku lotniczego był zobowiązany aby pomóc uwięzionym pasażerom.

Zapewne niektórzy z Was pamiętają pierwsze polskie bankructwo linii lotniczych. Nagle, 5 grudnia 2004 roku zawiesił wszystkie loty polski przewoźnik AirPolonia pozostawiając pasażerów bez żadnej pomocy. Stało się to tuż przed świętami Bożego Narodzenia. Na lotniskach pozostało tysiące pasażerów próbujących przyjechać na święta do kraju. Niestety, wtedy nie obowiązywały jeszcze szczegółowe przepisy chroniące pasażerów, nie latały także na taką skalę tanie linie lotnicze (WizzAir powstał zaledwie kilka miesięcy wcześniej, a Ryanair latał po Wielkiej Brytanii). 

Podobnie skończyło się z pasażerami OLT Express powiązanym finansowo z Amber Gold, który 26 lipca 2012 roku poinformował, że od następnego dnia wszystkie loty są wstrzymane.  Ostatnio poinformowano także, że linie lotnicze Air Berlin przestają latać. Nie nastąpiło to wprawdzie z dnia na dzień, ale i tym wypadku wszystkie bilety sprzedane na sezon zimowy zostały z dnia na dzień anulowane.

Jak widzicie zatem, bankructwo linii lotniczej może zdarzyć się zawsze. Dotyczy to zarówno przewoźników prywatnych jak i wielkich państwowych przedsiębiorstw. W końcu zarówno MALEV jak i Cyprus Airways były firmami państwowymi.

Co z biletami zapytacie. Otóż jeżeli bilety kupiliście płacąc za nie kartami kredytowymi lub płatniczymi (VISA, Master Card) wystarczy zgłosić się do banku, który tą kartę wystawił i zgodnie z przepisami pieniądze za niewykorzystane w wyniku bankructwa linii lotniczej bilety do Was wrócą w ciągu 30 – 90 dni (jest to uzależnione od regulaminu banku). Tego typu transakcje są po prostu ubezpieczone przez operatorów systemu kart i bezdyskusyjnie podlegają zwrotowi.

Gorzej będzie z odszkodowaniami te zostają pokryte z majątku upadłej firmy. One także są gwarantowane przez prawo (całą procedurę opisaliśmy tutaj >>>) i na pewno je uzyskamy.

Nasza rada: jeśli kupujecie bilety lotnicze kupujcie je przez wyszukiwarki i płaćcie kartami płatniczymi będą wtedy “podwójnie” zabezpieczone, a jeśli rezerwujecie hotele rezerwujcie je z możliwością bezpłatnej anulacji – jeśli lot się nie odbędzie nic Was to nie będzie kosztować (jak to zrobić opisaliśmy tutaj >>>).


Zostaw swój komentarz:

Więcej w tym temacie:


error: UWAGA: Zakaz kopiowania!