fbpx

Ciężkie dni cypryjskich urzędników

Archiwum Parlamentu Cypryjskiego. Jest potężne.

Nic dziwnego bo przecież mądre głowy obradują, wymyślają, zachwalają, uchylają. A mają pod sobą kraj wielkości jednego polskiego województwa.

Ale do tego za małe biura bo segregatory w archiwum już dawno pękły w szwach a półki w archiwum już dawno się zarwały. I padły na podłogę. A potem wyszły na korytarze.

I leżą.

A biedni pracownicy archiwum nie mają jak przejść do biurka bo tam tak ciasno.

I jak wchodzą to muszą się tak przeciskać, że jak już usiądą to trzeba się zaraz zbierać. A jutro będzie jeszcze gorzej bo znów przyjdą nowe dokumenty. No i rozumiecie. Nie ma kto się tym zająć. Bo pracownicy nie mają czasu.

Zatrudnić pomoc? Ale czy znajdzie się miejsce na kolejne krzesło?

Dlatego wynajęto prywatną firmę, która zarchiwizuje ustawy raz dwa od roku 1960 do roku 2009, Czyli prywatna firma zrobi to, za co pracownicy archiwum biorą pensje. I wcale nie oznacza to że ze swoich pensji pokryją koszta.

Firma wynajęta w maju posegregowała już 1000 skrzynek dokumentów, a do tego poszukiwany dokument łatwo i szybko można znaleźć w komputerze.

Wszystko będzie uporządkowane bo archiwum otrzyma specjalne wielkie ponumerowane sortowniki i z pomocą specjalnie przygotowanych plików praca będzie mogła być płynniejsza. Teraz będzie wiejącej miejsca na biurkach na filiżanki na kawę.


Zostaw swój komentarz:

Więcej w tym temacie:


error: UWAGA: Zakaz kopiowania!