fbpx

Próba przemytu w Limassol. Niefart za dziesięć tysięcy.

Policja cypryjska po raz kolejny udowadnia, że czasem nie wystarczy planowanie akcji, że nie potrzebne są wymyślne sposoby i taktyki walki z przestępcami. Czasem wystarczy po prostu kupa farta. Przekonał się o tym dość boleśnie 54-letni mieszkaniec Limassol.

Piękny słoneczny (upalny) dzień jak co dzień w mieście. Cypryjczyk jak gdyby nigdy nic jechał sobie samochodem. Nagle ni z tego, ni z owego policja zatrzymuje go do rutynowej kontroli drogowej. Dowód, ubezpieczenie, typowe banały. Nagle coś wzbudza podejrzenie policjantów i postanawiają sprawdzić zawartość pojazdu. A tam niespodzianka, można nawet rzec „bingo!”.

W samochodzie znaleziono 220 paczek z tytoniem i 670 paczek papierosów. Bez dokumentów, bez dowodu na opłacenie podatków. Przemyt jak nic. Plaga tego procederu nie daje po nocach spać szefom policji. Służby zostały zobowiązane przez tutejszy wydział sprawiedliwości do skrupulatnego przeciwdziałania wszelkim czynnościom, które powodują straty dla krajowego budżetu. Efekt? Zatrzymania w Nikozji, przesłuchania w Pafos i kontrole drogowe właśnie.

Cypryjczykowi chyba się nie zbyt to opłacało, gdyż otrzymał karę w wysokości dziesięciu tysięcy euro.

Nauka z tego jest prosta. Patrzcie na legalność źródeł, jakichkolwiek. No chyba, że wolicie sponsorować instytucje państwowe.


Zostaw swój komentarz:

Więcej w tym temacie:


error: UWAGA: Zakaz kopiowania!