fbpx

Port w Limassol pracuje normalnie

Dwa tygodnie trwały przepychanki między kierowcami samochodów ciężarowych a nową obsługą portu w Limassol. Poszło jak zawsze o szczegóły.

Kierowcy domagali się przyspieszenia odpraw i załadunku kontenerów, a firma Eurogate twierdziła, że to wcale nie jest takie proste – należy dokładnie sprawdzić dokumenty, wystawić nowe przepustki i sprawdzić czy samochody mogą odebrać kontenery. No bo w końcu nie znany jest nowemu operatorowi portu stan techniczny samochodów.

Bardzo, oj bardzo nie spodobało się to kierowcom. Do tego stopnia, że zablokowali drogo dojazdowe do terminalu rozładunkowego. Eurogate, która przejęła obsługę portu od 1. lutego twierdziła, że działa zgodnie z przepisami i nakazami nałożonymi na nią przez rząd podczas zawierania umowy. Uruchomiła dodatkowe suwnice, ale to i tak nic nie pomogło – kierowcom nie spodobały się drobiazgowe kontrole. No bo w końcu dotychczas wjeżdżali bez problemu na teren portu, zabierali kontener i wyjeżdżali. No i co chyba najważniejsze znali wszystkich pracowników portu, więc praktycznie wystarczyło powiedzieć “Dzień dobry” aby odebrać swój towar no i interes się kręcił.

Sytuacja okazała się tak bardzo patowa, że musiał interweniować najwyższy urzędnik cypryjski. Co ustalił?

No chyba nic konkretnego – ważne, że przyjechał. No więc Nikos Anastasiadis wziął udział w rozmowach i ustalono, że teraz nastąpi 30. dniowy okres przejściowy w czasie którego kierowcy nie będą się czepiać, że wszystko jest zmienione a Eurogate postara się przyspieszyć załadunek kontenerów.

Czasem dziwi trochę to co może Prezydent.

A może po prostu kierowcy chcieli go zobaczyć? Z praktycznego punktu widzenia nie doszło do żadnych zmian. Kierowcy nadal będą musieli czekać na przepustki i zezwolenia, pracownicy portu będą przyspieszać, ale kontrolować no i port będzie śmigał.

A co jak minie te 30 dni? Naszym zdaniem nic się nie zmieni. No może tylko to, że pracownicy będą już znać kierowców i ich samochody, przepustki będą już wystawione przez nowego operatora i wszystko wróci do normy.

A nie prościej było po prostu przeczekać te kilkanaście dni? No chyba, że kierowcy chcieli pokazać w jak ciężkiej sytuacji się znajdują. No i po to aby cypryjskie media popłakały trochę nad ich losem…





Zostaw swój komentarz:

Więcej w tym temacie:


error: UWAGA: Zakaz kopiowania!