fbpx

Północ oskarża południe o niszczenie symboli religijnych

W minioną środę 27.letni mężczyzna podpalił wejście do meczetu w Larnace.

O zdarzeniu policja dowiedziała się następnego dnia. Jak ustalono, młody Syryjczyk podłożył ogień ze złości,  ponieważ nie pozwolono mu przenocować w meczecie. Mężczyzna ten został aresztowany.

Tureccy politycy próbowali natychmiast wykorzystać ten incydent jako przykład mowy nienawiści na którą Republika Cypryjska przyzwala. Według nich niszczenie symboli religijnych powinno być surowo karane.

Przywódca społeczności Turków cypryjskich wydał pisemne oświadczenie w tej sprawie:  „Zdecydowanie potępiam fakt, że podczas gdy nasze apele o dialog ze stroną grecko-cypryjską w celu osiągnięcia porozumienia w sprawie cypryjskiej trwają, podjęto próbę zburzenia Buyuk Cami w Larnace przez podpalenie”.

Dodał że  greccy Cypryjczycy nadal niszczą meczety, odnosząc się do konfliktów między społecznościami w latach 60. i 1974 r. inwazji tureckiej.

W  sprawie zabrał też głos Prezydent Turcji, Erdogan: „Oczywiście ten atak na południowym Cyprze nie pozostanie bez odpowiedzi” – powiedział przed wyjazdem do Kataru. „Nie dopuszczaj się takich aktów sabotażu w naszych świątyniach. Za udział w takim sabotażu zapłacisz wysoką cenę.

“Pożar” w Buyuk Cami spowodował niewielkie uszkodzenie weściowych drzwi.

Ponieważ wilekość sprawy wydawała się nieproporcjonalna na północy i dodatkowo podsycana przez pewne kręgi, członek dwuspołecznego komitetu technicznego ds. dziedzictwa kulturowego ujawnił, że pożar nie miał nic wspólnego z motywami rasowymi lub nacjonalistycznymi.

“Był to niefortunny incydent, w którym bezdomny syryjski migrant próbował podpalić meczet po tym, jak hodja odmówiła mu spania w nim w nocy”.

…”Szkody były minimalne”.


Zostaw swój komentarz:

Więcej w tym temacie: