fbpx

Ożywione centrum miasta przeszkadza jego mieszkańcom

Na Nagrodę Nobla zasługuje ten kto rozwiąże ten problem.

Przez wiele lat centrum Limassol było rejonem zapomnianym – życie kręciło się głównie wokół głównej alei turystycznej, hoteli i mola. Teraz, gdy udało się problem rozwiązać i ściągnąć do centrum młodzież i turystów zaczynają się skarżyć mieszkańcy.[pullquote-left]“Nie można śledzić każdej młodej osoby, aby zapobiec możliwym zachowaniom antyspołecznym” – powiedział szef policji w Limassol[/pullquote-left]

W centrum miasta powstały setki nowych barów i restauracji. I to właśnie one przeszkadzają mieszkającym tam Cypryjczykom. A dokładniej turyści i młodzież, która w piątkowe i sobotnie wieczory wraca z nich do domów. Zdaniem mieszkańców bywalcy tych lokali niszczą wszystko co tylko wpadnie im w ręce – malują sprayami drzewa i budynki, rysują samochody a przede wszystkim hałasują i szaleją samochodami po ulicach. Policja jest wzywana wielokrotnie każdej nocy na interwencje.

Policja twierdzi wprost – nie dajemy rady. Proponuje montaż progów zwalniających na wąskich ulicach, wyznaczenie dodatkowych zakazów parkowania i przede wszystkim kontrolę lokali gastronomicznych pod kontem hałasu z nich dobiegającego. Burmistrz Limassol zapowiedział wzmożenie kontroli lokali a także cofanie im licencji na prowadzenie działalności w przypadku stwierdzenia działań niezgodnych z prawem.

To czegoś tu nie rozumiemy – przez wiele lat starano się ożywić centrum miasta tylko po to aby teraz to wszystko starać się zniszczyć? Czy właściciele budynków nie zdają sobie sprawy z tego, że jeśli znikną klienci znikną także lokale a wraz z nimi pieniądze za ich najem?


Zostaw swój komentarz:

Więcej w tym temacie: