fbpx

Kościelne “pranie mózgu” na sali sądowej

Przyznam się szczerze, gdy przeczytałem to wszystko, to pomyślałem „A to dobre!”. Naprawdę, kapitalne! Ja szczerze myślałem, że początkowo to jakiś żart. Wiecie, „Asz Dziennik” i te sprawy. Potem skojarzyło mi się to z pewnym miastem w Polsce, którego nazwy nie podam, ale każdy je zna z pewnej rozgłośni. Jednak nie, to jest potwierdzona informacja.

Jak donoszą cypryjskie media, rodzina Giorgosa Theodoulou, pozwała Kościół Cypru na kwotę dwóch milionów euro! Pewnie skojarzenia po ostatnich filmach nasuwają Wam się same, ale nic z tych rzeczy. Rodzina 44-latka oskarża bowiem biskupa Limassol o to, że, tu cytat „wyprał mózg jego synowi i stosując różne psychologiczne sztuczki, nawrócił go na wiarę”. Nie wiem co sobie myślał sędzia, czytając to oskarżenie, ale pewnie miał o czym opowiadać w domu przy wcinaniu souvli.

Wszystko miało się rozpocząć w 2002 r. kiedy biskup Athanasios wraz z innymi przedstawicielami duchowieństwa miał, stosując różne triki, zmusić Giorgiosa do porzucenia studiów i zostania mnichem. Od tego czasu rodzina miała się zgłaszać do sądów różnej instancji, pisać listy i przesyłać pisma, przy okazji oskarżając wymiar sprawiedliwości o niedbałość i różne inne motywy. Sam „zainteresowany” mówi, że to była jego decyzja i nikt do niczego go nie zmuszał.

Ostatnie pismo rodziny do sądu zawierało 22 punkty, które mają potwierdzić zaniedbania w trakcie przeprowadzanego procesu – i chociaż to wszystko wedle prawa jest jak najbardziej poważne, to dla osób postronnych przypomina bardziej rozmowę Kargula z Pawlakiem przy płocie. Ewentualnie intrygę na poziomie Jasia Fasoli.

Wielu z nas albo zna, albo widziało cypryjskich duchownych. Owszem są czasem cwaniakami, mają swoje na sumieniu i to też fakt. Jednak jakoś tak nie wiem, nie umiem sobie wyobrazić, by niczym z wirtuozerią Janusza Tracza z „Plebanii” knuć wykwintne intrygi.

Jedno jest pewne, postępowanie będzie w toku. A ja będę je śledzić.

Chociaż i tak nie zdziwię się, że po kolejnej porażce rodzina zdecyduje się odbić go siłą, taranując samochodem bramę kościoła.

Nie, żebym do czegoś namawiał. Ja tylko pokazuję opcje.


Zostaw swój komentarz:

Więcej w tym temacie:


error: UWAGA: Zakaz kopiowania!