fbpx

Edukacja seksualna

Ministerstwo Edukacji napotkało na krytykę rodziców w temacie Edukacji Seksualnej w szkołach.

Edukacja Seksualna jako przedmiot szkolny to nic nowego, ponieważ zatwierdzony przez ministerstwo w roku 2011 nauczany jest do dziś.

I nic chyba w tym zdrożnego że dzieci zostaną wyedukowane, dowiedzą się jak ochronić się przed niechcianą ciążą, jak odróżnić miłość od wykorzystania i bronić się przed przestępczością seksualną. To tylko niektóre z zagadnień. A jednym z ważniejszych jest HIGIENA!!!

Jednak nie wszystkim rodzicom ta edukacja się podoba. Do Ministerstwa Edukacji  nadeszło ponad 150 listów od adwokatów rodziców, z zapytaniem czy tego przedmiotu mogą swoim pociechom zabronić i poproszono również o wgląd do zagadnień lekcji. Ministerstwo poszło jeszcze dalej i zasięgnęło porady Prokuratora Generalnego i Komisarza do Praw Dziecka.

Adwokat Generalny stwierdził, że choć może jest to sprzeczne z przekonaniami religijnymi niektórych rodziców, to nie mają oni prawa wglądu w program nauczania i w niego tym bardziej ingerować. Nie ma bowiem na Cyprze takiego prawa! A co do Rzecznika Praw Dziecka, ten też znalazł odpowiedź na którą rodzice już usta zamknąć muszą. Chyba że je szeroko otworzyli, bo tak ich zatkało “ruskie kakało”. Pozbawianie dzieci dostępu do edukacji jest łamaniem Praw Dziecka.

Także drodzy rodzice, zacisnąć zęby i oddać dzieci w ręce edukacji. Inaczej sprawa wygląda jeśli dzieci coś zmajstrują. Wtedy winą obarcza się rodziców.

No ale… jest na to zapis prawny…


Zostaw swój komentarz:

Więcej w tym temacie:


error: UWAGA: Zakaz kopiowania!