fbpx

Czego oczy nie widzą – wyczuje nos

Zdarza się że niewygodne problemy społeczeństwa omijane są wielkim kołem, do chwili kiedy sprawy nie naświetlą media. Tym razem nie trzeba było długo czekać ponieważ tajemnicza woń unosząca się w powietrzu sparaliżowała także nosy lokalnych władz.

Źródło smrodu unoszące się popołudniami i wieczorami w okolicach Nikozji, już od kilku dni, pozostaje nieznane. 

Smród porównywalny jest to zapaszków oborników, ale w połączeniu z wysokimi temperaturami, fetor jest podobno nie do zniesienia.

Partia Zielonych w ubiegły weekend zasugerowała, że ​​potencjalnym źródłem nieprzyjemnego zapachu mogą być duże fermy świń w wioskach graniczących ze stolicą oraz jednostka przetwarzania odpadów w obszarze suchej rzeki Ovgos, w pobliżu strefy buforowej lotniska w Nikozji.

Zarząd Kanalizacji w Nikozji  potwierdził w poniedziałek, że nieprzyjemny zapach nie był związany z działaniem systemu kanalizacyjnego.

Dzięki prywatnym śledztwom okolicznych mieszkańców, Departament Środowiska znalazł się w posiadaniu filmów ukazujących ciężarówkę rozładowującą ścieki na polu w rejonie Kokkinotrimithia.  

Teraz w obliczu nowych faktów, Departament środowiska będzie mógł wykluczyć kolejną możliwość, bo do tej pory nie ustalono czy źródłem smrodu są odpady komunalne czy zwierzęce czy inne. Władze mają też ustalić czy wyrzucanie śmieci w tym miejscu jest legalne. 

Kwestia ta badana jest we współpracy z Organizacją Narodów Zjednoczonych w związku z bliską granicą terenów okupowanych a także z Radą ds. Kanalizacji w Nikozji. 

Na chwilę obecną dominującym scenariuszem jest to, że smród pochodzi z okupowanej północy.


Zostaw swój komentarz:

Więcej w tym temacie:


error: UWAGA: Zakaz kopiowania!