Bądźmy dla siebie dobrzy!

Koniec roku to czas podsumowań – zróbmy to więc i pamiętajmy, że przeszłość to historia, przyszłość to tajemnica, a teraźniejszość to dar.

Koniec roku to zawsze bardzo ciekawy czas. Okres podsumowań, tego co nam się udało i tego co nam się nie udało. Na każdą personalną ocenę, w tym moją osobistą, przyjdzie jeszcze czas, ale warto chyba skupić się na to, co nas — mieszkańców tej wyspy pośrodku całego tego bałaganu — spotkało.

O upałach i pożarach nie mówię, bo i po co. Jakiś debil postanowił zrobić sobie spalanie trawy i tak mu dobrze poszło, że spalił trawę, lasy, budynki i samochody. Oczywiście zarzekał się, że on nie chciał, że to nie on i ogólnie to kto inny. Policja, choć umówmy się, nie jest to Scotland Yard, raczej nie dała temu wiary i facet dostał zarzuty. Jak patrzę, jak ludzie potrafią dbać o przyrodę, to dostaję palpitacji serca. Śmieci w lasach, pożary, o których wspomniałem, a i moje ulubione niesprzątanie po psie.

Z drugiej jednak strony, mamy to szczęście, że mieszkamy w miejscu, które generalnie jest spokojne i każdy ma każdego w pompie. Pogoda nam dopisywała, była całkiem przyjemna. Morze, które mieni się kolorami lazuru (błękitu?), ku naszemu powszechnemu zadowoleniu. Wypiliśmy litry frappe, piwa, brandy sour i innych trunków. Część z nas poznała ludzi, z którymi teraz jest, jeszcze inna poznała na wakacjach kogoś ciekawego. Widzieliśmy wiele, przeżyliśmy jeszcze więcej, i wciąż mamy się dobrze. A to już coś. Jakby nie patrzeć, my, mieszkańcy Cypru mamy swego rodzaju farta. Ze wszystkich krajów na Ziemi, los przywlókł nas w miejsce, gdzie jest ładnie, ciepło, z widokami na przyszłość (jakby nie było), gdzie nie chodzimy głodni, spragnieni i nie pada nam na głowę.

Koniec roku to też czas postanowień, które ku swojej uciesze, będziemy mogli uwalić już parę dni po postanowieniach. Niektórzy chcą zrzucać wagę, rozpisują plany, ćwiczenia, a po paru dniach chcą wypluwać własne płuca. Niektórzy chcą rzucić palenie, ale plastry nie pomagają, a szlug idealnie wchodzi, gdy się pluje na przerwie na szefostwo. Jeszcze inni, jak ja w zeszłym roku, obiecywali sobie, że będą miłymi ludźmi. Jednak przynajmniej tak było w moim przypadku, moja tolerancja na ludzką głupotę jest minimalna. A to, w połączeniu z moim chamstwem, sprawiło, że to postanowienie było niewykonalne.

Pamiętajcie jednak o jednym. Cokolwiek postanowicie, będę z Wami tam duchem. Gdy będziecie walczyć sami z sobą, by być lepszymi ludźmi, będę tam!  Kiedy osiągniecie swoje cele, wierzcie, że dam Wam duchową aprobatę. A tym, którzy zrezygnowani, pokonani pójdą do barów czy do restauracji, wiedzcie, że tam czekam, dumny z Waszych prób.

Przeszłość to historia, przyszłość to tajemnica, a teraźniejszość to dar. A że tajemnice są z reguły interesujące, to wyczekuję tego roku. Jak i zapewne Wy.

Jedno jest pewne, damy radę. Bo jak nie my to kto?

A na narzekanie przyjdzie czas — i wtedy też tam będę. Szybciej niż myślicie. Ktoś przecież musi to robić, prawda?


Zostaw swój komentarz:
[itfruit_adrotate_by_category]

Discover more from Cypr24

Subscribe now to keep reading and get access to the full archive.

Continue reading

error: UWAGA: Zakaz kopiowania!